wtorek, 8 stycznia 2013

U dyrektora -.-

Weszłyśmy więc do gabinetu dyrektora. Asia weszła pewnym krokiem, lecz utykając.Ja byłam załamana, wiedziałam, że moja wersja nie będzie uznana za prawdziwą.  Przecież dyrektorka to mama Asi. Rozmowa zaczęła się. Na początku cała wina zwalona była na mnie. Nie dałam się zapropanowałam więc, żeby obejrzeć monitoring. Z nagranie wynikło, że kłótnie zaczęła Asia i przewróciła się ona specjalnie. Dyrektorka nie ukarała żadnej z nas. Kiedy wyszłyśmy z pokoju Asia powiedziała, że mi nie odpuści. Nie przejmując się poszłam w stronę boiska. Opowiedziałam wszystko Doris i Filipowi. Póżniej mieliśmy jeszcze jedną lekcje i wróciliśmy do domu.

środa, 2 stycznia 2013

Poniedziałek... i znów do szkoły

Do szkoły miałam na 10:45 wyszłam więc z domu o 10, aby zdążyć na autobus. Przed budynkiem czekał na mnie Filip.Przywitaliśmy się i poszliśmy w kierunku przystanku. Autobus przyjechał punktualnie. Na następnym przystanku dosiadła się do nas Doris. Rozmawialiśmy w trójkę i nawet nie zauważyliśmy, że pojechaliśmy przystanek za daleko.Wtedy wysiedliśmy.Do szkoły musieliśmy cofać się pieszo, gdyż nasz kolejny autobus w tą stronę przyjeżdżał za 20 min. Szliśmy więc szybkim krokiem, niestety lekcje już się zaczęły. Weszliśmy więc do sali. Kiedy Asia zobaczyła, że do pomieszczenia weszłam wraz z Filipem spojrzała się na mnie zabójczym wzrokiem. Nie przejęłam się tym zbytnio, ponieważ nie przejmuje się takimi  błahymi sprawami. Lekcja nie trwała za długo, po 15 minutach naszej obecności zadzwonił dzwonek na przerwę, która odbyła się na boisku. Ja, Filip i Dori usiedliśmy na ławce pod drzewem. Filip zaczął mnie łaskotać ;) Wtedy podeszła do nas Asia i zaczęła robić awanturę Filipowi o to, że jak może on się ze mną zadawać i w dodatku mnie zaczepiać.Twierdziła, że są nadal parą. Wtedy Fi wytłumaczył jej, że zerwał z nią na imprezie i nie była to pomyłka. Oświadczył też, że ja i on jesteśmy parą. Kiedy Asia to usłyszała wściekła się i zaczęła mnie wyzywać, jak można być z takim brzydactwem i w ogóle. Wtedy wstałam i zapytałam co ona powiedziała i czy się nie przesłyszałam. Na to ,,królowa'' szarpnęła mnie i powiedziała, że dobrze słyszałam. W tym momencie ja ją odepchnęłam i odeszłam. Asia specjalnie się przewróciła i zaczęła udawać, że ma złamaną nogę. Zobaczyła to nauczycielka dyżurująca i posłała nas do dyrektora. Tak zaczęła się nasza rywalizacja.

wtorek, 1 stycznia 2013

...

Odebrałam rozmowę video.Fi zapytał mnie czy zdąrzyłam wrócić do domu przed rodzicami.Opowiedziałam mu wszystko.Tym razem nie rozmawialiśmy długo, ponieważ mama zawołała mnie na kolacje.
~kolacja~
Przy kolacji rodzice ustalili, że mój szlaban skończy się dziś wieczorem w niedziele :)
Byłam zachwycona ! Kiedy zjadłam i posprzątałam po kolacji poszłam do swojego pokoju.Komputer był nadal włączony a na ekranie wyświetliła się wiadomość od Filipa ,,Nie mogę się doczekać końca twojej kary! Muszę się z tobą spotkać i coś ci powiedzieć.'' Byłam strasznie ciekawa co takiego dręczy Fi. Zadzwoniłam więc do niego.Powiedziałam, że mogę spotkać się już teraz, ponieważ rodzice anulowali szlaban. Zdecydowaliśmy  spotkać się o 19 w parku. Zaczęłam się więc szykować. Ubrałam podarte rurki,luźną bluzkę,skórzaną kurtkę i czarne conversy. Poszłam do parku, w którym czekał już Filip.Usiedliśmy przy fontannie i tam Fi zapytał czy chce być jego dziewczyną.Oczywiście się zgodziła, a co było dalej to nasza sprawa ;p



Nie no  spacerowaliśmy po parku i rozmawialiśmy <3

niedziela, 30 grudnia 2012

Wpadłam ! -,-

Rodzice dali mi porządny wykład -,-  Nawet nie dali się wytłumaczyć, wtedy do salonu wszedł mój brat Kuba  i powiedział rodzicom, że kazal mi iść do parku i oddać płytę jego koledze, bo on musiał pomóc sąsiadowi. Rodzice mu uwierzyli, wkoncu był ode mnie starszy o dwa lata. Choć często się kłócimy i robimy sobie na przekór wiem, że mogę na niego liczyć, a on na mnie. Wróciłam do pokoju i przywitały mnie w nim moje zwierzaki, a mam ich sporo.
Trzymiesięcznego kota Bady'ego, dwuletniego psa Reka i pięciomiesieczną koszatniczke.
Kiedy uwolniłam się od nich włączyłam laptopa. Po chwili na Skypa zadzwonił Filip. :)

Spacer po parku

Zaczęliśmy spacerować, towarzyszyla nam cisza.Filip ją zakończył.
Fi: Już po szlabanie?
Ja: Nie niestety do piątku siedzę w domu.Jak narazie skorzystałam z tego, że rodziców nie ma w domu, a brat pomaga sąsiadowi.
Fi: Może usiądziemy? (wskazał ławkę)
Więc usiedliśmy. Znów rozmawialiśmy chodź dzień wcześniej opisaliśmy całe swoje życie .Mieliśmy tyle wspólnych tematów, które nas łączyły.Tak dobrze się bawiłam, że straciłam poczucie czasu.Była już 16:50.Miałam dziesięć minut, aby  dotrzeć do domu przed rodzicami. W pośpiechu pożegnałam sie z Filipem i pobiegłam do domu. Niestety nie dałam rady, rodzice byli szybciej. Byłam gotowa na wszystko.

sobota, 29 grudnia 2012

Szlaban, czyli ja moj pokój i laptop... ~mały wymyk ;)

A więc zaczął się mój szlaban na szczęście mogłam korzystać z laptopa. Siedziałam całymi dniami na Facebooku oraz GG.Pisałam z Doris. O wczorajszym dniu, a raczej nocy. W pewnym momencie ktoś zaprosił mnie na fb.Było to Filip ;) Kiedy zakceptowałam jego zaproszenie odrazu do mnie napisał.
Filip: Siemka :)
Ja: Hejka :)
Filip: Co tam u ciebie?
Ja: A dobrze. A u ciebie? Jak poszło sprzątanie mieszkania?
Filip: Było tego sporo,ale dałem pospszątałem.
...Pisaliśmy bardzo długo.Franek opowiedział mi o tym jak wyglądało zerwanie z Asią.Pisaliśmy też o wielu innych sprawach.Czułam jakbyśmy znali się od zawsze.Wkońcu po 4 godzinach pisania Fi zapytał mnie czy nie chciałabym sie z nim spotkać jak skończy mi się kara.Bardzo się ucieszyłam i oczywiście się zgodziłam. Wymieniliśmy się wiec numerami telefonu,gadu-gadu i skype'm.

  ~ kolejny dzień~
Kiedy rano wstałam mamy i taty nie było w domu.Zostawili tylko karteczke na lodówce '' JESTEŚMY NA ZAKUPACH. WRÓCIMY O 17.''
Kiedy to przeczytałam zadzwoniłam do Doris,że mogę się z nią spotkać.Wiedziałam,że nie powinnam wymykać się z domu,lecz nie mogłam wytrzymać.Umówiłam się z Dori w parku.Przyjaciółka nie mogła być długo,ponieważ wyjeżdżała z rodzicami do babci.Spacerowałyśmy i rozmawiałyśmy.Opowiedziałam jej o kilku godzinnym pisaniem z Filipem.Kiedy tak o nim rozmawiałyśmy, a ja  wzdychałam jaki to on jest piękny.Usłyszałam jego głos za plecami. Okazało się,że chłopak słyszał naszą rozmowę. Zrobiłam się czerwona jak burak, nie wiedziałam co powiedzieć.Wtedy wtargnęła Doris, która oznajmiła, że zmyka.
Zostaliśmy sami...
Fi zaproponował spacer po parku...

Po imprezie...

Do domu wróciłam około drugiej w nocy.Myślałam,że rodzice śpią.Lecz było inaczej.W salonie przywitał mnie tata,który właśnie wrócił z pracy.Był tak zapracowany, że nie wiedział co dzieje się w moim życiu.Stwierdził,że wymknęłam się z domu na imprezę.Próbowałam wytłumaczyć mu fakt , iż mama pozwoliła mi wyjść i uzgodniłam z nią godzine powrotu. Tata nie dał sobie wytłumaczyć, więc dał mi szlaban na tydzień.Nie mogłam spotykać się ze znajomymi. Ojciec mógł mnie kontrolwać, ponieważ miał tydzień urlopu aby uporzątkować i wykończyć mieszkanie. Po rozmowie z tatą poszłam do łazienki, aby wziąść zimny prysznic. Później poszłam spać.